Forum Energetyczne: MIT przekonuje, że szkody wynikające z wydobycia gazu łupkowego łatwo zwalczyć
30 listopada 2011 | Autor Patrycja Olszamowska | Kategoria: Aktualności, Polska
29 listopada ruszyła już szósta edycja Forum Energetycznego, które potrwa do 1 grudnia. Tegoroczna odsłona, podobnie jak zeszłoroczna, odbywa się w Sopocie. W konferencji bierze udział 330 uczestników, obejmujących ludzi ze świata polityki, biznesu oraz ekspertów z 20 państw. Przewiduje się zrealizowanie kilkunastu paneli dyskusyjnych na przestrzeni nadchodzących dni. Organizatorem Forum jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich. Patronem medialnym jest Polska Agencja Prasowa.
Jeden z paneli dyskusyjnych poruszył tematykę gazu łupkowego. Eksperci wyrazili przekonanie, że produkcja gazu łupkowego jest zdecydowanie bezpieczniejsza niż eksploatacja węgla kamiennego. Dowodzą tego ilości dwutlenku węgla emitowane do atmosfery – jest ich znacznie więcej w przypadku wydobycia węgla.
Uczestniczką konferencji jest dyrektor wykonawcza Massachusetts Institute of Technology, Melanie Kenderdine. Przypomniała ona wszystkim zebranym o sytuacji omawianego surowca w USA. W niektórych stanach zawieszono jego wydobycie z powodu obawy przed zanieczyszczaniem środowiska naturalnego.
Swoje spostrzeżenia oparła na publikacji wydanej przez MIT w czerwcu bieżącego roku, uwzględniającej efekty badań w latach 2007-2010. Ich kluczowym zadaniem było oszacowanie negatywnych następstw wydobycia gazu łupkowego. Pod tym kątem spenetrowano ok. 20 tysięcy odwiertów na terenie Stanów Zjednoczonych. Jeśli eksploatacja gazu łupkowego szkodziłaby środowisku, powyższe badania by tego dowiodły. Tymczasem Kenderdine podkreśliła, że produkcja tego surowca owszem pociąga za sobą szkody, ale można je łatwo zwalczyć. Przewidywane problemy dotyczyłyby kwestii technologicznych czy też ustanowienia odpowiednich przepisów.
Przedstawiciel brytyjskiej Szkoły Prawa Miejskiego, Alan Riley, przytoczył przykład kilku trzęsień ziemi, do jakich doszło w Wielkiej Brytanii w obszarach poszukiwań. W jego odczuciu były to nieuchronne następstwa dokonanych odwiertów. Riley wyraził przekonanie, że powyższy czynnik oraz kryzys gospodarczy, przyczyniły się do obniżenia popytu na gaz łupkowy. Riley nie dostrzega w najbliższej przyszłości odwrócenia tej tendencji. Swą wypowiedź uzupełnił stwierdzeniem, że„mamy (Wielka Brytania – przyp. PO) kilka wydanych licencji, ale one niedługo wygasają, a nowe nie będą wydawane w tak dużej liczbie”.
Dostrzegł również inne czynniki, wpływające na brytyjskie stanowisko. Problem tkwi chociażby w zdolności eksportowania gazu za granicę. Riley wskazał jednakże potencjał związany z wydobyciem tego surowca. Aktualnie gaz łupkowy nie cieszy się dużą popularnością, ale zdaniem Rileya jest on niezwykłą szansą, która może przyczynić się do rozwoju gospodarczego państwa. Ponadto podkreślił, że niezbitym argumentem przemawiającym na korzyść eksploatacji tego surowca, jest mniejsza ilość CO2, powstająca przy jego wydobyciu.
Oprócz zagranicznych przedstawicieli, przemawiali również Polacy. Poseł do Parlamentu Europejskiego, Konrad Szymański wskazywał na wymierną korzyść z eksploatacji w postaci ograniczenia emisji dwutlenku węgla, co jest istotne z punktu widzenia limitów emisyjnych. Szymański wyraził nadzieję, że kwestia tego surowca nie utknie w martwym punkcie i nie zostanie odsunięta na dalszy tor. Ponadto, uznał za niezbędne dyskusję, jaka zostanie podjęta na forum europejskim oraz uczestnictwo w niej ekspertów w dziedzinie ochrony środowiska.
Głos zabrał także polski wiceminister środowiska, Henryk Jacek Jezierski. Wykazał, że w kraju aktualnie trwa „łupkowy boom”, czego potwierdzenie stanowi ponad 100 koncesji wydanych około 20 spółkom. Nadmienił również, że prognozy są niezwykle kuszące, ale jak na razie należy poczekać na dokładne dane, szacujące wielkość polskich pokładów. Dodał, że w związku z tym, póki co nie ma możliwości wprowadzenia moratorium na eksploatację gazu z łupków.
Forsal.pl/PO





