OSW: Energetyczne pomysły Kijowa to forma nacisku na Rosję
26 stycznia 2012 | Autor Wojciech Jakóbik | Kategoria: Aktualności, Europa
20 stycznia Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy na zamkniętym posiedzeniu zadecydowała o podjęciu kompleksowych działań w celu dywersyfikacji dostaw gazu oraz wdrażania technologii energooszczędnych – pisze Sławomir Matuszak z Ośrodka Studiów Wschodnich. Ekspert uważa, że energetyczne pomysły Kijowa to forma nacisku na Rosję.
Wnioskuje on, że chodzi o wzrost wydobycie gazu na Ukrainie i sięgnięcie po surowiec z Azerbejdżanu, Turcji i Rumunii. Ukraińskie elektrociepłownie mają z kolei przestawić się z gazu na węgiel. Ekspert OSW informuje, że ,,docelowo, według ministra Bojki, w 2017 roku Ukraina miałaby ograniczyć import z obecnych 40 mld m3 do 12 mld m3.”
Matuszczak jest przekonany, że decyzja Rady to forma nacisku na Rosję w ramach negocjacji gazowych. W dalszej perspektywie Ukraina mogłaby zmniejszyć import surowca rosyjskiego ale obecnie pozostaje związana (pod groźbą kar finansowych) umową, która nakłada na nią obowiązek importu z Rosji 33 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Jego zdaniem coraz ostrzejsza retoryka Kijowa ma odciągać uwagę od braku sukcesów gospodarczych w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych na Ukrainie.
Przedstawione przez Ukraińców plany dywersyfikacji dostaw są nierealne w krótkiej perspektywie. – Dla dostaw gazu z Azerbejdżanu brak jest odpowiedniej infrastruktury zarówno po stronie ukraińskiej (gazoport), jak i azerskiej (zakładu skraplania gazu na wybrzeżu gruzińskim) – pisze Matuszczak – Z kolei Turcja i Rumunia w tej chwili nie mają nadwyżek surowca, umożliwiających jego sprzedaż za granicę – dodaje – Ponadto ewentualne dostawy wiązałyby się z koniecznością rewersu części gazociągów biegnących przez Bałkany oraz dodatkowymi kosztami tranzytu, co stawia pod znakiem zapytania rentowność operacji – podsumowuje ekspert.
Jego zdaniem także przejście elektrociepłowni ze spalania gazu na spalanie węgla jest możliwe jedynie dzięki długotrwałemu procesowi modernizacyjnemu. Również zwiększenie rodzimego wydobycia czarnego złota wiązałoby się z dużymi nakładami inwestycyjnymi. Tutaj dużą rolę mogliby odegrać zagraniczni inwestorzy – Ukraina podpisała szereg memorandów o współpracy z koncernami zachodnimi (m.in. Shell, ExxonMobil), ale na realne efekty należy poczekać co najmniej kilka lat – uważa Matuszczak. Specjalista odnotowuje w tym kontekście istnienie obecnie niekorzystnego klimatu inwestycyjnego na Ukrainie.
Ośrodek Studiów Wschodnich/WJ





